W całym pogmatwanym i pełnym chaosu Wszechświecie pojawia się coś nienaruszalnego. Wzór, który widziałam wielokrotnie, tkany światłem w dalekiej przestrzeni innego świata. Bardzo, bardzo powoli zaczynam dostrzegać informację, która płynie nieprzerwanie wprost z jego centrum. Fala „wiem” porusza nićmi wzoru i czuję w ciele znajomy dreszcz. „Prawda!” Tak się ona przejawia.
Prawda
Dzień po dniu i chwila po chwili opadają zasłony Iluzji. Trochę jakby się stawało bardziej nagą, bardziej samotną, samoistną, ale też silniejszą pewniejszą, zaopiekowaną czymś o wiele większym od całego zewnętrznego świata i wszystkich ludzi (bliższych i mniej bliskich). To przerażające i piękne jednocześnie. Niezwykle bolesne i przepełnione radosnym „Hosanna!”. Pełne chaotycznego biegania, gonitwy myśli, miliona pomysłów, kompulsywnego zajadania, czy co bądź, a jednocześnie przynoszące smak głębokiego spokoju, głębokiej pewności „Jestem”.
To szczególny czas. Czas nowych „wzorów”.
Z Miłością: Abigail
.
Ps. Jeśli potrzebujesz wsparcia w tym procesie napisz.



