Temat stary jak świat:
Czy wolno mi być bogatą?
Powodów by nie, jest bardzo wiele i każda historia jest inna, ale czasem jest to po prostu:
lojalność.
Tak, lojalność wobec kogoś z przodków/przodkiń. Gosia na sesję przyszła dość niespodziewanie. Spotykałyśmy się ponad dwa lata, ale ostatnio rzadziej, nie potrzebowała już tak jak kiedyś. Zdziwiłam się tematem:
– chcę zarabiać pieniądze, ale mam opór przed ich posiadaniem.
Poprosiłam Gosię, żeby pooddychała, w pewien specyficzny sposób, by wyciszyć umysł i skontaktować ją z ciałem. Skorzystałam też z Cellular EFT, aby wspomóc ten proces. Po pewnym czasie zapytałam, gdzie w ciele czuje ten opór, a właściwie lęk przed byciem bogatą. Okazało się, że w biodrach. Zapytana jak wygląda ten lęk, czy ma konkretny kształt, odpowiedziała, że tak: wygląda jak drewniany krzyż. Spytałam też, czy jest przy nim jakaś postać. Była osoba, której w tym momencie Gosia nie umiała zidentyfikować. Poprosiłam, aby przeniosła siebie, krzyż i tę osobę w swoje bezpieczne miejsce. Wkrótce Gosia potwierdziła, że tak się stało. Gdy znalazła się
w Bezpiecznym Miejscu
i wpuściła w nie światło, mogła już zobaczyć kim była osoba stojąca przy krzyżu. Był to jej wujek. Gosi chciało się śmiać, miała figlarną minę, a ja poczułam bardzo wyraźnie: „Wszystkich ich wykiwałem”. Wujek nigdy nie był bogaty, a wręcz robił wszystko by być biednym. By nie mieć pieniędzy. Jak najmniej posiadać. Gosia WIEDZIAŁA*, że wujek nie chciał mieć pieniędzy ponieważ chciano, aby został księdzem, ponieważ księża są bogaci. W czasach gdy był dzieckiem, dziewczynki szły na nauczycielki, a chłopcy na księży;). To było bardzo inspirujące zobaczyć Wujka i Gosia też poczuła, że on zrobił ten świat w balona, widziała też, że nie było to właściwe, że Wujek niejako zafiksował się na swoim pomyśle. I, że
ona z lojalności też tak postanowiła.
Postanowiła, że to z nim poniesie. Zrobiłyśmy ustawienia jej Systemu w Polu, aby przyjrzeć się co naprawdę stało za decyzją Wujka. Cała rodzina ustawiła się w kręgu a na środku leżały pieniądze. Chciałam, żeby Gosia przyjrzała się, jaki jest do nich stosunek i kto im
strażnikuje.
Okazało się, że mąż mamy Wujka, ale nie był to ojciec, miał swoje interesy z Żydami, którzy przed wojną zamieszkiwali kamienicę, która później stała się jego własnością. Każdy z rodziny wziął sobie z kupki pieniędzy tyle ile potrzebował, chciał, czy mógł. Brali po jednej, po dwie złote monety. Gosia też zabrała trochę. Bardzo dużo jednak jeszcze zostało. Cała kupka, a właściwie cała droga pieniędzy. Pozostali przy niej już tylko mąż mamy Wujka, Żydzi i… Śmierć. Kiedy Gosia powiedziała słowa wyrównujące energię w systemie i pozwalające na przepływ, Żydzi oddalili się. Mąż mamy Wujka też. Pozostała jednak Śmierć.
Niektóre aspekty owiane są tajemnicą i czasem dobrze je w tajemnicy zostawić. Zanim zakończyłyśmy proces, jednak odesłałyśmy i Śmierć – nie musi już dłużej stać na straży. Nie będę tu przytaczała szczegółów, ani słów jakie są wypowiadane, gdyż i to jest
TAJEMNICĄ,
ale chciałam w podsumowaniu tylko powiedzieć, że to z czym się w naszym życiu zmagamy, bardzo często ma podłoże w…
Miłości 🙂
– bo to ona prowadzi do Lojalności brania na siebie nie swoich koncepcji.
UBUNTU
Abigail.
ps. imiona i szczegóły zostały zmienione.
*czasem jakaś wiedza po prostu jest dana. Płynie jasne, czytelne WIEM.



