———
Dzień 72. Teraz przed tobą 3 tygodnie wdzięczności. Wczoraj był dzień wdzięczności za życie. Jak ci się podziało z dniem wdzięczności za życie? Dzisiaj drugi bardzo ważny dzień wdzięczności. Dzień wdzięczności za los, za ojca. Wczoraj przyjmowałaś/przyjmowałeś do siebie mamę a dzisiaj tatę. Matka to jest życie, obfitość, która do ciebie płynie. Jeżeli przepływ idzie właściwie, czyli z góry do dołu, bierzesz od rodziców i dajesz dalej w świat, to jest właściwy kierunek. Kiedy parentyfikacja ucicha i rodzice zauważają, że nie potrzebują wcale, byś była ich rodzicem. To jest dobry moment i fajnie to zrobić, zanim rodzice staną się niedołężni. Wiadomo, może być taki moment, w którym staną się jak dzieci. Ale to jest proces starzenia się związany z naturalnymi procesami. Tak szczerze mówiąc, w dawnych ludach nie było aż takiej demencji, czyli tego zdziecinnienia. Ludzie starzy byli do śmierci, wielkimi w swoich rolach. Byli osobami, do których się zgłaszano po radę, do których przychodziły dzieci, wnuki. Przychodziła rada wioski się poradzić. Byli mędrcami. To było bardzo piękne.
Dzisiaj jest dzień wdzięczności za los, a los to ojciec i czasem łatwiej jest się pogodzić z mamą, mimo tego, że na matkę zrzucamy o wiele więcej. Bo mama jest życiem, jest czymś największym. Z mamą jesteś połączona/polączony od momentu poczęcia, a nawet dziewięć miesięcy przed poczęciem. To jest w ogóle niezwykłe, że możesz zebrać traumę matki na dziewięć miesięcy przed poczęciem, przed wejściem w jej ciało. Może być również trauma od samego poczęcia, czyli samego zbliżenia się plemnika do komórki jajowej. Nawet w tym momencie może się pojawić stres, który potem odkłada się w ciele i jest do uwolnienia. Czasami naprawdę prostymi metodami. Metodami kinezjologicznymi i kodem emocji. Nawet nie trzeba regresji robić, gdyż w ogóle nie dotyka się na poziomie pamięci, tej traumy. Niczego nie trzeba rozgrzebywać. To jest po prostu przepiękna sprawa.
Kim jest tata? Bez niego nie byłoby życia, bez niego nie byłoby ciebie. Po tacie, po linii ojca idzie z tobą los. Jeżeli uznasz tatę, pokłonisz się przed nim, powiesz mu tato, ja jestem mała, ty jesteś duży, tato, ja jestem mały, a ty jesteś duży. Tato, ja otrzymuję, a ty dajesz. Tato, ja tu nic nie mogę. To wtedy przyjmiesz swój los. Co to znaczy, że przyjmujesz los? Czy los trzeba przyjmować? Czy los jest zdeterminowany? I tak, i nie. W pewnej mierze jest on zdeterminowany, zadany. Jest dla ciebie zaplanowany. To są też decyzje duszy po to, abyś czegoś doświadczyła. Decyzje na związki, decyzje na emocje, których chcesz doświadczyć. To jest jeden aspekt, a drugi aspekt to jest wolna wola, ponieważ możesz wybrać co z tym zrobisz. Na poziomie wewnętrznej decyzji. Co z tym zrobisz? Czy to przyjmiesz? Czy odrzucisz? Czy będziesz to negować? Czy będziesz z tym walczyć, czy za tym pójdziesz? To w tym momencie masz pełną, całkowitą wolną wolę i pewne ramy, w których jesteś, które są ustalone, to tak jak z ciałem. Pewnych rzeczy nie zmienisz. Możesz przytyć, schudnąć, wyrzeźbić ciało, ale materiał, który masz jest na stałe, tak?
Tata symbolizuje twój los. Pogódź się ze swoim tatą i uznaj go. Wiem, że to trudne. Może się podejmiesz tego, by uznać matkę za najlepszą matkę na świecie, najlepszą jaką możesz mieć. Tak samo zrób z tatą. Nie uznajesz taty za najlepszego tatę, jakiego możesz mieć, bo to mama go wybrała. Matka jest trochę jak Bóg, mimo tego, że jest płci żeńskiej. To też jest ważne, wcale nie ojciec jest Bogiem, tylko matka. Bo matka wybiera sobie męża, ojca swoich dzieci, nawet jeżeli robi to nieświadomie. Mama wybrała ten los. Dlaczego matka jest jak Bóg? Ponieważ matka daje życie, od niej jesteśmy zależni. Mama daje wszystko, co jest możliwe do dania. Od samego początku, kiedy jesteśmy w jej brzuchu, ona nas żywi, karmi, opiekuje się, daje ciepło, miłość i tak dalej. Oczywiście w założeniach, w praktyce bywa różnie. Dla dziecka matka jest jak Bóg. Masz ten los przez mamę. Masz tatę wybranego przez mamę. Jeżeli mówisz, nie, ja takiego taty nie chcę, złego tatę wybrałaś, to nie jest tata dla mnie. Sama/sam sobie znajdę swój lepszy los. Będę mieć lepszy los, niż ty mi dałaś mamo. Będę mieć lepszy los niż dał mi Bóg. Co się wtedy dzieje? Wtedy mówisz życiu nie. Twoje ego winduje do góry. To po pierwsze. Po drugie sprawczość paradoksalnie maleje do zera. Dlaczego? Gdyż wtedy stawiasz się wyżej niż życie, wyżej niż Bóg. Uznajesz swoją wyższość nad Bogiem, kiedy stwierdzasz, że możesz jak Bóg.
W uznaniu losu jest cała bajka o uznaniu taty, cały cud zadziania się i cud transformacji. Bycie jak Bóg doprowadza do skrajnego ego, w którym dzieją się rzeczy, takie jak totalitaryzm, okrucieństwo, skrajny egocentryzm, brak empatii i tak dalej. Są szkoły, które mówią, że możesz być jak Bóg. Jasne, jesteś jak Bóg i możesz być jak Bóg, ale nie wspominają o uszanowaniu swojego losu. Kiedy pochylasz się przed tatą, to pochylasz się przed losem. Wystarczy stanąć przed tatą i w myślach powiedzieć tato, ja jestem mała/mały, ty jesteś duży, tato, ja ciebie widzę takiego, jakim jesteś i ciebie przyjmuję. Zgadzam się na ciebie, tato. Gdyby mama wybrała ci innego tatę, to nie byłabyś sobą. Jesteś taka jaka jesteś. Doskonała w swojej niedoskonałości. To po pierwsze, a po drugie gdyby nie wybrała taty to nie dotknęłabyś swojego losu.
Co to znaczy przyjąć swój los? Stanąć do losu. Zgodzić się. Wejść w to co jest twoją prawdą. Zasiewać, zmieniać, transformować, integrować, przyjmować, uwalniać i tak dalej. Cały czas jesteś w procesie. Nie chodzi o to, by w losie być jak bierna mała owieczka, tylko o to żeby go widzieć i przyjmować, transformować w nim, w jego ramach, siebie. Czasami wychodzisz poza te ramy, bo to też jest twój los. Oczywiście nie jest tak, że tata nam los kształtuje, że on za ciebie decyduje. To jest symbolika. Tata symbolizuje los. To nie jest tak, że jeżeli idziesz ścieżką taty, to idziesz ścieżką losu. Chodzi o to, że masz swoją ścieżkę, prawdę, drogę, ale poprzez uznanie ojca uznajesz tę drogę. Poprzez pochylenie się przed tatą. Ukłoń się przed tatą, leciutko, z otwartymi dłońmi. Otwarte dłonie mówią tato, chętnie od ciebie biorę. Może być w myślach.
Uszanuj i nie wtrącaj się w wybór mamy. Jutro będę mówiła o tym, że pomiędzy życiem a losem jest taki układ, do którego nie wolno się wtrącać. Pomiędzy mamą i tatą TO jest. Słowo to symbolizuje w ustawieniach wszystko co pomiędzy.
Tata to jest też to męskie. To jest twoja siła. To jest twoja moc. To jest sprawczość w życiu. Jeżeli się od taty odwracasz, to odwracasz się od własnej siły. Odwracasz się nie tylko od losu, ale również od własnej siły, od mocy, od sprawczości w życiu. Matka jest kreacją, matka jest dawcą życia. Ona zasiewa. Jeżeli odwracasz się od mamy, to odwracasz się od siły wewnętrznej sprawczości, od kreatywności, a kiedy odwracasz się od taty, to odwracasz się od mocy, która pozwala ci to realizować. Czyli też od sprawczości, ale w wymiarze mocy sprawczej działania. Tata jest od działania, matka jest od kontemplacji. Przyjrzyj się jakie to jest między tobą a tatą i nie wtrącaj się, jakie to jest między mamą a tatą. To jest ich sprawa i jesteś na to za mała/ za mały, aby się w to wtrącać, oceniać, analizować i żeby im pomagać. Kiedy mama na tobie wisi i opowiada ci o tacie, trzeba krótko powiedzieć mamo, to nie jest moja sprawa. Nie, mamo, ja tutaj nic nie mogę. Kiedy tata ci się skarży na mamę, uśmiechnij się do niego i powiedz tatuś, ja tu nic nie mogę, ja jestem na to za mała. To, co jest między tobą a mamą, jest święte i ja się w to nie wtrącam. W którymś momencie rodzic załapie, że nie dostanie od ciebie wsparcia, bo rodzic nie ma dostawać wsparcia od dziecka. Dziecko ma dostawać wsparcie od rodzica. Oczywiście można rodzicom zrobić zakupy, zawieźć do lekarza czy cokolwiek innego, jeżeli jest taka potrzeba. Ale nie masz ich wspierać, zwłaszcza w tym, co jest pomiędzy nimi. Nie wolno się w to wtrącać. Nie możesz jako dziecko uzdrowić rodziców. Możesz im pomóc, kiedy o to proszą, ale wspieranie ich, takie psychiczne wysłuchiwanie ich żali, od razu ucinaj. To jest twój wybór, że w to wchodzisz. Możesz temu powiedzieć nie, jestem na to za mała/za mały.
Dzisiaj bądź wdzięczny/wdzięczna za mamę i za tatę, za to że są. Nawet jeżeli nie potrafisz jeszcze przyjąć losu i życia, to potrafisz już zmienić perspektywę. Więc podziękuj sobie, bo jesteś wielki/wielka. Więc wielki szacunek dla ciebie. Bogini we mnie kłania się Bogini i Bogowi w tobie i idź do życia zobaczyć jaki dzisiaj jest twój los.
————–
Wyzwanie w wersji tekstowej: https://lb.jchost14.pl/category/90-dni/
YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=zpxSIVIZU-o&list=PLmNR6dtfILrf-RnST6Wi5_MP1SDLJWjY0&ab_channel=Abigail-AkademiaINDYGO
Link do tego konkretnego dnia: https://lb.jchost14.pl/dzien-72/
Link do wersji YouTube: https://youtu.be/QLVg9qYIufA
Konsultacje indywidualne, kursy i warsztaty: https://lb.jchost14.pl/sklep/
Kontakt do mnie:
mail:kontakt@lb.jchost14.pl;
WhatsApp: 533871321;
messenger: m.me/l.b.indygo
Jeśli chcesz postawić mi kawę, to możesz tu: https://buycoffee.to/l.b.indygo
#90dnidoobfitosci, #90dni, #obfitosc, #dostatek, #dobrostan, #wyzwanie
Napisz co u Ciebie. UBUNTU!



